Do widzenia...

napisano dnia: 22 December 2010 o godzinie: 00:00 przez: Dawid Markowski

Ktoś zapukał do drzwi
przynosząc nieme wspomnienia
te które za każdym razem
nabierają nowego znaczenia...

Wcisnąłem się w kąt pokoju
między dwie nagie ściany
każda łza po cichutku
szeptała mi: "pokonany"...

Ten dom co gościł kiedyś
tylu kochanych ludzi
dzisiaj z każdym brzaskiem poranka
bezdenną pustką się budzi...

... i to łóżko co kiedyś
tonęło w Twoich zapachach
tych co pośrodku zimy
przynosiły mi środek lata...

... i te wiekowe półki
z prastarych dębów wyrwane
tych całych Twoich...
dzisiaj jak zapomniane...

... pamiętają Cię jeszcze
te skrzypiące podłogi
co zawsze ich tańcem witały
Twoje boskie nogi...

... i nawet ściany
te co teraz płaczą
pamiętają Twój uśmiech
choć go już nie zobaczą...

... i ja w tych czterech ścianach
siedzę sam zapłakany
i sam jest teraz ten dom
przez Ciebie tak bardzo kochany...

Ktoś zapukał do drzwi
szukając w miłości zbawienia...

... nikt drzwi nie otworzył...

... do widzenia...