Otwieram wino... z Mumford & Sons

napisano dnia: 09 March 2012 o godzinie: 22:10 przez: Dawid Markowski

Piątkowy wieczór... weekend... czas nastrojów pozytywnych, choć niekoniecznie spowodowanych samym weekend'u nastawaniem... Czasem potrzeba do tego trochę więcej szczęścia, niż wszystkim wydawać by się mogło... tak jest i dzisiaj... przynajmniej w moim przypadku...

Wpadłem...

... dzisiaj na bloga pewnej Pani - Aife - którą darzę pewnego rodzaju szacunkiem, za treść oraz charakter jego prowadzenia. Pojawiam się tam od czasu do czasu i pamiętam jeszcze jego stary adres, ale nigdy nie był jednym z moich ulubionych... szczególnie przez formę bloga 'modowego', od której trochę w ostatnim czasie 'ucieka' (jeśli tak mogę powiedzieć) a z którym to tematem raczej mam tyle wspólnego co matematyką dyskretną... czyli w skrócie: wiem że istnieje ;)

Mimo tego staram się zaglądać tam częściej niż raz na parę lat, ze względu przede wszystkim na zdjęcia... ich plenerem są miejsca bliskie górom. Wiadomo że jak się człowiek 'napatrzy' to z mniejszym żalem się zasypia i takie tam...

W pewnym sensie...

... jestem na blogu też z innych powodów :]

Kiedyś bardzo dawno temu, wpadłem tam na chwilę i znalazłem natchnienie w formie teledysku zespołu Florence & The Machine. Dzięki temu zespół przez jakiś czas zamieszkał razem ze mną jednej ze stron biurka i nie dał już o sobie zapomnieć w żaden z możliwych sposobów...

Wróciłem więc i dzisiaj, po kawałek natchnienia... i znalazłem kolejny zespół, dla którego trzeba będzie wygospodarować część mojego biurka... Zespołem ten jest Mumford & Sons, a utworem który został 'sprzedany' jest piosenka Thistle & Weeds, prezentowana poniżej.

... dynamiczny, od początku do końca... bardzo klimatyczny... jedyn słowem - ciekawy!... Mnie jednak poruszył inny, choć z tej samej płyty, utwór o nieco prostszej nazwie The Cave...

Dzięki temu utworowi, jestem dziś w doborowym nastroju i wiem, że będzie on kolejnym dodanym do tej mojej pozytywnej playlisty... tej właśnie, od której każdy powinien zaczynać każdy słoneczny i deszczowy dzień... w końcu idzie wiosna :)

Słowem podsumowania...

... warto było odwiedzić po raz kolejny bloga Aife... warto było się przekonać, że warto wracać... jednym słowem - było warto!

Dzięki :]